Dwa punty widzenia konfliktu Iran-USA/Izrael
Waszyngton – Prezydent USA Donald Trump wielokrotnie mówi o graniu na zwłokę, wierząc, że czas jest po jego stronie, że Irańczycy uginają się pod presją kryzysów, że czas im nie sprzyja, dlatego wzywa ich do przyspieszenia kapitulacji. Ponieważ wojna rozpoczęła się od amerykańsko-izraelskiej inicjatywy osiągnięcia deklarowanych celów, wycofanie się z jej kontynuowania, pomimo kolejnych, pięciokrotnych gróźb Trumpa zniszczenia obiektów energetycznych, mostów i lądowania na wyspach lub wpłynięcia do Cieśniny Ormuz w celu przejęcia nad nimi kontroli, wydaje się, że jego wielokrotne pochwały opcji oblężenia i grania na zwłokę są ukrytym przyznaniem się do bezcelowości kontynuowania działań militarnych, które okazały się bezużyteczne w osiągnięciu wyższego celu, jakim jest obalenie reżimu, lub węższego celu, jakim jest kapitulacja, pomimo wielokrotnych wypowiedzi Trumpa o osiągnięciach w postaci zniszczenia irańskich sił powietrznych i morskich.
Z punktu widzenia Iranu wojna miała charakter defensywny, mający na celu odparcie wojny amerykańsko-izraelskiej. Irańska taktyka militarna charakteryzowała się skutecznością, planowaniem i kunsztem, bez efekciarstwa, które przenikało wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa.
Na przykład, twierdził on, że jego siły zniszczyły 92% irańskich pocisków na początku wojny, a pod koniec twierdził, że zniszczyły 80%. Stało się jasne, jak Iran był przygotowany na moment wojny, czy to poprzez to, co zrobił, atakując kluczowe i wrażliwe obiekty w „Izraelu”, amerykańską infrastrukturę, a także bazy wojskowe w państwach Zatoki Perskiej i szereg obiektów energetycznych, czy poprzez to, czego chciał, kontrolę Cieśniny Ormuz, biorąc globalny system gospodarczy jako zakładnika.
Zatem irańska niezłomność i skala osiągnięć w obronie wystarczyły, by odwieść Amerykę od kontynuowania wojny, zwłaszcza w obliczu niejasności zasobów Iranu do kolejnej rundy wojny.
Iran nie powiedział, że nie rozpocznie nowej rundy wojny, ale innego rodzaju, i pozostaje to możliwe, albo poprzez atakowanie lotniskowców i niszczycieli środkami, którymi dysponuje, albo poprzez eskalację działań sojuszników na osi oporu do poziomu ich udziału w wojnie; od zamknięcia cieśniny Bab al-Mandab po atakowanie izraelskich portów na Morzu Śródziemnym, od Iraku i Libanu, po ruch oporu w Libanie wykorzystujący swoje maksymalne możliwości, by zaatakować serce okupowanego terytorium lub zagrozić bezpieczeństwu północnych osiedli operacją lądową lub rakietową, ale ta opcja wymaga jednego z dwóch powodów: albo Iranu, który osiągnie etap, w którym nie będzie w stanie wytrzymać oblężenia, jak zakładają Amerykanie, albo negocjacji, które dotrą do ślepego zaułka, gdzie pole musi mieć ostatnie słowo, a tak się nie wydaje, ponieważ Teheran potwierdza, że jest pewien swojej zdolności do dobrego wykorzystania „Czasu Ogólnego”, czy to pod względem jego zdolności do przetrwania przez długi czas, czy pod względem jego pewności, że reperkusje politycznego impasu dla zdolności Ameryki do przetrwania mierzą się w tygodniach, a nie miesiącach.
Teheran odpowiada na wszystkie dane przedstawione przez amerykańskich urzędników dotyczące skuteczności sankcji nałożonych na Iran, które ich zdaniem pchają go w kierunku nieuchronnego upadku,
po pierwsze, twierdząc, że sankcje wpłynęły jedynie minimalnie na eksport ropy naftowej i że jego zdolność do eksportu i obchodzenia embarga pozostaje skuteczna.
Po drugie, stwierdza, że irańskie zdolności magazynowe i rafineryjne, wraz ze zwiększoną produkcją na rynek krajowy, zużyciem paliw i sprzedażą produktów pochodnych drogą lądową, są wystarczające, aby zapobiec potencjalnym kryzysom w eksploatacji odwiertów naftowych.
Po trzecie, Iran utrzymuje wysoki stopień samowystarczalności konsumpcyjnej, zwłaszcza żywnościowej, a jego lądowe szlaki importowe są otwarte i bezpieczne przez pakistańskie i tureckie przejścia graniczne. Ponadto przez Morze Kaspijskie importowane są towary z Chin i Indii.
Po czwarte, Irańczycy twierdzą, że granice oszczędności i poświęceń, jakie naród irański musi znieść, aby przetrwać, są niemierzalne, biorąc pod uwagę stopień, w jakim Irańczycy dostrzegają egzystencjalny charakter wojny, w której miliony ludzi zgłosiły się na ochotnika do walki i przelania krwi. Jeden z irańskich urzędników, komentując kwestię odporności czy kapitulacji, zauważył, że głupota Amerykanów polega na tym, że nie dostrzegają, iż Gaza wydała sto tysięcy ofiar i jest nadal nękana głodem i chorobami, a trwa.
Ludzie stracili wszystkie domy i nie poddali się, więc jak mogą oczekiwać, że Iran podda się z powodu oblężenia, które jest luksusem w porównaniu z Gazą?
Irańska perspektywa czynnika czasu i jego wpływu na decyzję Amerykanów opiera się na kluczowym czynniku, jakim jest reakcja rynku ropy naftowej na polityczny impas i wstrzymanie przepływu ropy i gazu przez Zatokę Perską. Cena wzrosła o 100% podczas wojny i będzie rosła dalej. Według Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w wyniku tych wzrostów 15 000 firm zbankrutowało, a liczba ta rośnie z dnia na dzień. Rynki akcji zostały zdestabilizowane i będą jeszcze bardziej destabilizowane.
Naciski z tego powodu zaczęły pojawiać się w wewnętrznych komentarzach politycznych i medialnych w Ameryce, co prowadzi do ryzyka przegranej Trumpa w głosowaniu w Kongresie w sprawie wojny, wraz z upływem sześćdziesięciodniowego terminu określonego w ustawie o wojnie i prawdopodobieństwem przegranej w zbliżających się wyborach uzupełniających.
Irańczycy podają przykład swojego twierdzenia, że wszystkie wypowiedzi Trumpa to propaganda oparta na iluzji jego możliwości a jego słowa są pozbawione sensu. Mówią: Kto może wierzyć nielogicznym słowom Trumpa i wyobraża sobie możliwość, że odebrał telefon od Irańczyka z informacją: „Upadamy i chcemy porozumienia”, ponieważ logicznie rzecz biorąc, jeśli Iran się rozpada, to powinien przedstawić propozycję do rozmów spełniającą żądania Trumpa, zamiast mówić mu: „Upadamy”. A nawet jeśli ktoś mu powiedział: „Upadamy”, na co czeka, żeby rozpocząć atak i ogłosić zwycięstwo?
Nehme Hamie

