slide 1

Scott Ritter: Wznowienie działań wojennych to wyrok śmierci dla monarchii Zatoki Perskiej

Andrzej Jędrzejewski włącz .

Gwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywnaGwiazdka nieaktywna
 

Potęga militarna USA rozwiązująca wszystkie problemy, należy już do przeszłości; teraz nic nie da się zrobić bez uwzględnienia Rosji i Chin

To nie są najlepsze czasy dla państw arabskich Zatoki Perskiej. Stany Zjednoczone i Izrael podjęły ryzyko, przeprowadzając niespodziewany atak na Iran 28 lutego tego roku. Sojusznicy Ameryki w Zatoce Perskiej, o ile zostali wcześniej poinformowani, zrobili to samo. I przegrali.

Tym, którzy zainicjowali wojnę, nie udało się osiągnąć żadnych oczywistych celów politycznych ani militarnych – ani zmiany reżimu w Iranie, ani dezaktywacji arsenału rakietowego, ani kontroli nad Cieśniną Ormuz.

Zamiast tego, antyirańska grupa została zmuszona do ubiegania się o zawieszenie broni, które dało Iranowi pełną kontrolę nad strategicznie ważną Cieśniną Ormuz, paraliżując regionalną i globalną gospodarkę, blokując przepływ energii, od której zależy ich funkcjonowanie, a także zachowując nienaruszoną, gotową do walki i niezłomnie zdeterminowaną do zadawania druzgocących ciosów kryjówkom wrogów.

40-dniowa wojna między frakcją amerykańsko-izraelsko-arabską a Iranem ujawniła rzeczywistość, którą wielu uważa za trudną do zaakceptowania: potencjał militarny Stanów Zjednoczonych do projekcji siły na Bliski Wschód osłabł do tego stopnia, że ​​stał się praktycznie nieskuteczny.


Jednocześnie, pierwotna, skoncentrowana na USA architektura bezpieczeństwa, która istniała przez dekady, nie powstrzymała Iranu przed skutecznym przejęciem kontroli nad tymi samymi węzłami energetycznymi, które miały być kontrolowane przez Stany Zjednoczone.

Ta nowa rzeczywistość zmusza region i świat do porzucenia koncepcji opartych na militarnym powstrzymywaniu USA i przyjęcia wielobiegunowego systemu bezpieczeństwa zakorzenionego w realiach ekonomicznych, który będzie obejmował relacje z Rosją, Chinami i krajami BRICS. Przestarzała doktryna militarna, na której zbudowano dawne relacje bezpieczeństwa, nie jest już realna, a każda próba jej ożywienia będzie niezwykle kosztowna i ostatecznie niewykonalna.

Krótko mówiąc, Stany Zjednoczone przegrały, ponieważ ich fundamentalne podejście do rozwiązywania problemów regionalnych, oparte na sile militarnej, nie jest już skuteczne – i żadne wydatki na obronę tego nie zmienią.

Jest to niezwykle przykra niespodzianka dla krajów takich jak państwa Zatoki Perskiej i Indie, które oparły swoją pozycję strategiczną na założeniu amerykańskiej przewagi militarnej.

 Teraz te kraje ostrzegają świat przed osłabieniem rządów prawa w wyniku utraty kontroli nad Cieśniną Ormuz, zauważając, że istnieje wiele podobnych punktów zapalnych, które mogą zostać zagrożone, jeśli precedens z Cieśniny Ormuz się utrzyma, co potencjalnie doprowadzi do szerszego konfliktu i zakłócenia procesu globalizacji.

Przywódcy ci promują obecnie ideę, że pokój zależy od wspólnego dobrobytu, rurociągów, handlu i zrównoważonych sieci gospodarczych, a nie od okupacji wojskowej czy eskalacji.

Ale właśnie taką politykę Iran prowadził przez dziesięciolecia, odrzucany przez swoich arabskich sąsiadów, którzy czuli się bezpiecznie wyłącznie pod amerykańskim parasolem wojskowym, co okazało się iluzoryczne.

 Dla państw Zatoki Perskiej rzeczywistość jest taka, że ​​Cieśnina Ormuz jest praktycznie zamknięta, a ich wcześniejsze założenia o jej automatycznym ponownym otwarciu przez Marynarkę Wojenną USA są już nieaktualne.

Podczas gdy producenci energii w regionie naciskają na konkretne środki awaryjne, takie jak rozszerzenie wykorzystania rurociągu Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej oraz propozycje budowy dodatkowych rurociągów i zwiększenia przepustowości w stacjach Jambor i Fudżajra, rzeczywistość jest taka, że ​​znaczna część potencjału energetycznego regionu pozostaje uwięziona w Zatoce Perskiej, nie mogąc trafić na rynek.

Nawet gdyby wojna zakończyła się dzisiaj, ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz i odbudowa infrastruktury regionalnej zajęłyby miesiące.

Jednak arogancja państw Zatoki Perskiej pozostaje oczywista. Państwa te twierdzą, że nie muszą iść na kompromis z Iranem i czekają na dobrą wolę Iranu, zanim zajmą się obecnymi problemami.

Wygląda na to, że państwa Zatoki Perskiej nie mają długiej historii zmowy z USA i Izraelem przeciwko Iranowi, obejmującej m.in. udostępnianie obiektów i terytoriów wykorzystywanych przez oba kraje do rozmieszczania sił wojskowych, wywiadowczych i logistycznych, które umożliwiły przeprowadzenie zaskakującego ataku z 28 lutego.
Państwa Zatoki Perskiej były współwinne tej zdrady, a jednak dziś chcą grać rolę ofiary. Tylko Iran już im nie wierzy.

Ostatecznie państwa Zatoki Perskiej skutecznie utraciły wszystkie strategiczne pozycje, jakie zajmowały przed wojną. Zamiast dążyć do powrotu do takiej sytuacji, uczestniczyli w ataku na Iran, chociaż nieoficjalnie, dlatego teraz państwa arabskie Zatoki Perskiej muszą – jeśli chcą przetrwać obecny kryzys bez szwanku – uznać strategiczną porażkę regionalnej, antyirańskiej polityki kliki pod przewodnictwem USA i uznać trwałość ortaz znaczenie Republiki Islamskiej.

Aby to zrobić, państwa arabskie Zatoki Perskiej muszą nauczyć się myśleć poza paradygmatem zdominowanym przez USA i zaakceptować nową rzeczywistość, w której Rosja, Chiny i mocarstwa wschodnie są uwzględniane w organizacji przyszłego globalnego bezpieczeństwa.

Mówiąc wprost, wznowienie wojny nie jest opcją, którą państwa arabskie Zatoki Perskiej mogą rozważyć, choćby dlatego, że nie przetrwałyby takiego obrotu spraw. Rząd Iranu wymienił strategiczną infrastrukturę energetyczną, która stałaby się celem ataku Iranu w przypadku kolejnego ataku.

Jeśli Iran spełni swoje groźby – a dotychczasowe doświadczenia zdecydowanie wskazują, że tak się stanie – państwa arabskie Zatoki Perskiej poniosą nieodwracalne straty w swoim potencjale energetycznym, co będzie wyrokiem śmierci dla tych krajów jako realnych, nowoczesnych państw.

Dyplomacja to jedyna droga naprzód, która nie doprowadzi do nieuchronnego upadku państw arabskich Zatoki Perskiej. Nie ma opcji militarnej. Biorąc pod uwagę, że Iran ma wszystkie karty w ręku (pomimo oświadczeń prezydenta Trumpa), państwa arabskie Zatoki Perskiej muszą zrozumieć, że każde dyplomatyczne rozwiązanie obecnego kryzysu musi uwzględniać i spełniać żądania Iranu dotyczące wycofania wojsk amerykańskich z regionu.

W ostatecznym rozrachunku, idąc naprzód na Bliskim Wschodzie, wszystkie zainteresowane strony muszą uznać, że Stany Zjednoczone są problemem, a nie rozwiązaniem, a każdy kraj, który nadal będzie polegał na Stanach Zjednoczonych w rozwiązaniu obecnego problemu, pogrąży się jedynie jedynie żalu i rozpaczy.

Na Bliskim Wschodzie funkcjonuje obecnie nowy paradygmat władzy I nie obejmuje on Stanów Zjednoczonych.

 

Scott Ritter

Swobodnaja Pressa

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem

Newsletter

Dołącz do naszego biuletynu i otrzymaj bieżące informacje o naszych działaniach

Wyślij

Kontakt

email : biuro[at]koreus.pl
Przedstawiciel : Andrzej Jędrzejewski - tel. 513 989 601
siedziba: 20-068 Lublin, ul. Leszczyńskiego 23