Pekin rozczarowuje Trumpa: Teheran nie zostanie porzucony
Jonas E. Alexis, starszy redaktor VT Foreign Policy
Bejrut – Wizyta Donalda Trumpa w Pekinie pokazała ograniczenia amerykańskiej zdolności do narzucania swoich warunków, a partnerstwo chińsko-irańskie zostało uznane za jedno z największych wyzwań dla amerykańskiej hegemonii i transformacji na arenie międzynarodowej.
Wizyta prezydenta USA, Donalda Trumpa, w Pekinie stanowiła punkt zwrotny w ujawnianiu skali upadku Ameryki na arenie międzynarodowej. Podczas gdy Trump próbował obwinić za ten upadek swojego poprzednika, Joe Bidena, obserwatorzy zauważyli, że sygnały płynące z wizyty nie były związane z żadną konkretną administracją, lecz odzwierciedlały głębokie transformacje, przed którymi stoją same Stany Zjednoczone wraz z ciągłym wzrostem znaczenia rywalizujących mocarstw międzynarodowych.
Trump udał się do Chin, szukając szybkiego sukcesu, który wzmocniłby jego wizerunek w kraju i zapewnił mu polityczną i medialną amunicję do wykorzystania w USA, ale wrócił bez realnego przełomu w kwestii irańskiej i z ograniczonymi korzyściami w innych kwestiach gospodarczych i politycznych. Wynikało to z faktu, że Pekin odpowiedział na amerykańską p
resję chłodnym pragmatyzmem, nie oferując żadnych istotnych ustępstw w kwestii swojego stanowiska wobec Teheranu ani swojej pozycji w trwającym konflikcie międzynarodowym. Zamiast tego, starannie utrzymywał relacje z Waszyngtonem w granicach wspólnych interesów.
W ten sposób amerykańska kampania propagandowa promująca ideę zbliżenia Chin ze stanowiskiem USA zaczęła stopniowo słabnąć w obliczu realiów polityki międzynarodowej; nie jest to zaskakujące. Choć wolumen handlu i wymiany gospodarczej między Stanami Zjednoczonymi a Chinami zbliża się do 500 miliardów dolarów, nie neguje to faktu otwartego konfliktu między nimi o równowagę sił. Waszyngton nadal postrzega wzrost znaczenia Pekinu jako największe strategiczne zagrożenie dla jego globalnej hegemonii i praktycznie odrzuca jakąkolwiek formułę równoprawnego partnerstwa w zarządzaniu wpływami międzynarodowymi. Z kolei Chiny uważają, że ich rosnąca waga gospodarcza oraz rozszerzająca się obecność polityczna i technologiczna dają im naturalne prawo do udziału w kształtowaniu porządku globalnego; znajduje to wyraźne odzwierciedlenie w ich dyskursie politycznym, w tym w starannie opracowanych komunikatach protokolarnych towarzyszących wizycie Trumpa, podczas której Pekin chciał kreować się na supermocarstwo.
W przeciwieństwie do tego, stosunki między Chinami a Iranem są klasyfikowane jako długoterminowe partnerstwo strategiczne, wykraczające poza współpracę gospodarczą, energetykę i inwestycje, a obejmujące głęboką zbieżność polityczną w poglądach na porządek międzynarodowy i odrzucenie amerykańskiej hegemonii, szczególnie w Azji Zachodniej, kluczowej arenie międzynarodowej rywalizacji.
W związku z tym obie strony dążą do rozwijania ciągłej, wielowarstwowej koordynacji mającej na celu ominięcie amerykańskiej taktyki nacisku, czy to poprzez handel lokalnymi walutami, sieci transportowe i energetyczne, czy też współpracę polityczną w ramach organizacji i bloków międzynarodowych. Pomimo wielokrotnych publicznych zaprzeczeń Chin o dostarczaniu Iranowi broni, charakter relacji wojskowych i bezpieczeństwa między tymi dwoma krajami pozostaje owiany niejasnością, biorąc pod uwagę ich świadomość zachowania delikatności tej kwestii i jej wpływu na równowagę regionalną oraz trwający konflikt ze Stanami Zjednoczonymi. Co więcej, wspólne ćwiczenia wojskowe i stopniowa koordynacja bezpieczeństwa odzwierciedlają poziom strategicznego zaufania, który wykracza poza tradycyjne relacje między dwoma państwami związanymi jedynie interesami okolicznościowymi.
Trump nie wykoleił chińskiego wsparcia dla Teheranu
Charakter relacji irańsko-chińskich stał się bardziej widoczny podczas agresji na Iran, gdy wydarzenia operacyjne i polityczne ujawniły, że partnerstwo między oboma krajami zbliżyło się do poziomu strategicznej koordynacji w konfrontacji z amerykańską presją i próbami zmiany równowagi sił w regionie. Podczas gdy dostawy irańskiej ropy naftowej do chińskich rafinerii utrzymywały się na wysokim poziomie, a nawet wzrastały pomimo amerykańskich gróźb i sankcji – co wyraźnie wskazuje na zaangażowanie Pekinu w bezpieczeństwo energetyczne i odmowę podporządkowania swoich strategicznych interesów amerykańskiej woli – zachodnie raporty i analizy mówiły o chińskim wsparciu wywiadowczym dla Iranu za pośrednictwem satelitów oraz wymianie informacji związanych z identyfikacją celów i ruchów wojskowych.
Pojawiły się również przecieki dotyczące dostarczania Teheranowi przez Pekin systemów obrony powietrznej i zaawansowanych technologii zagłuszania elektronicznego. Na forach międzynarodowych proirańskie stanowisko Chin było wyraźnie widoczne jak w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, gdzie Pekin skorzystał z prawa weta wobec projektów rezolucji, które uznał za stronnicze i ignorując sedno kryzysu, którym – według jego opisu – była amerykańsko-izraelska agresja na Iran.
Chociaż Trump podczas wizyty w Pekinie próbował naciskać na chińskie wsparcie dla Iranu, oficjalne chińskie stanowisko jak i późniejsze wydarzenia, wyraźnie pokazały, że nie zdołał on dokonać fundamentalnej zmiany w stosunkach między oboma państwami. Ocena ta opiera się na kilku znaczących wydarzeniach, z których najważniejszym było przepłynięcie około 30 chińskich statków przez Cieśninę Ormuz po bezpośredniej koordynacji między Pekinem a Teheranem w celu zapewnienia bezpiecznej żeglugi. Ponadto, po powrocie do Waszyngtonu, Trump zobowiązał się do złagodzenia lub zniesienia sankcji nałożonych na chińskie firmy współpracujące z Iranem w sektorze naftowym, pośrednio przyznając, że całkowita izolacja Republiki Islamskiej bez narażania chińskich interesów jest trudna. Jeśli chodzi o rozmowy o chińsko-amerykańskim konsensusie w sprawie uniemożliwienia Iranowi uzyskania broni jądrowej, nie oznacza to zmiany stanowiska Chin, lecz jest zgodne z deklarowanym przez Iran stanowiskiem odrzucenia produkcji broni jądrowej.
Co więcej, chińskie dążenie do utrzymania Cieśniny Ormuz otwartej dla międzynarodowej żeglugi nie wynika ze współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, lecz z ich własnych globalnych interesów gospodarczych. Jest to szczególnie widoczne, biorąc pod uwagę jednoczesne podkreślanie przez chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych, że kryzysu nie można rozwiązać siłą ani presją militarną, lecz poprzez dialog, negocjacje i porozumienia polityczne.
Mimo to Pekin nadal dysponuje znacznym polem manewru, aby odegrać pozytywną rolę w zarządzaniu napięciem między Waszyngtonem a Teheranem, bezpośrednio lub poprzez wspieranie regionalnych wysiłków mediacyjnych, zwłaszcza mediacji pakistańskiej, wykorzystując zrównoważoną sieć relacji z różnymi stronami. Sukces jakiejkolwiek chińskiej roli zależy jednak przede wszystkim od gotowości Stanów Zjednoczonych do porzucenia autorytarnego podejścia i zaakceptowania wyważonego rozwiązania politycznego, spełniającego minimalne wymagania obu stron.
Lokman Abdullah
VT Foreign Policy
oprac. AF Poray

