Merz wygwizdany podczas przemówienia o cięciach wydatków socjalnych . Kanclerz wezwał pracowników, aby postrzegali cięcia w wydatkach socjalnych nie jako „zagrożenie”, ale jako „wielką szansę”.
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz został wygwizdany i wyśmiany podczas wtorkowego przemówienia przed jedną z największych organizacji związkowych w kraju, gdy próbował przekonać do swoich planów cięcia w wydatkach socjalnych. Merz miał czelność, jak to w jego zwyczaju, obwiniać obywateli Niemiec za problemy gospodarcze. W sierpniu ubiegłego roku powiedział, że „państwa opiekuńczego w obecnej formie nie da się już finansować”. W styczniu kpiąco wezwał Niemców do większego wysiłku w pracy, argumentując, że „produktywność naszej gospodarki nie jest wystarczająco wysoka”. Jakby produktywność zależała od pracownika, a nie technologii.
Ostatnio przemówił do około 400 delegatów Niemieckiej Konfederacji Związków Zawodowych (DGB), mówiąc, że ludzie muszą się zjednoczyć, ponieważ „po prostu nie udało nam się zmodernizować naszego kraju”. Jakby decyzje polityczne zależały od ludzi z ulicy i byli współwinni podjętych decyzji. To jakaś aberracja umysłowa.
Demontaż złotego okresu w dziejach Niemiec, największego dobrobytu w latach siedemdziesiątych XX. wieku następuje pod jego rządami. Przeprowadza demontaż ubezpieczeń zdrowotnych zatwierdzonej przez jego gabinet w kwietniu. Demontaż nazywa reformami. Jego aberracja nie zna granic, widocznie jest zafascynowany Trumpem, który wręcz lubuje się w propagandowych bredniach. Merz bowiem, na wzór Trumpa, określił demontaż socjalu jako wielkie działanie „historyczne”, które mają pozwolić rządowi zaoszczędzić 16 miliardów euro (18,7 miliarda dolarów), jednocześnie zmuszając ludzi do płacenia więcej za leki, które wcześniej były objęte ubezpieczeniem, mimo że ich składki nadal rosną. Ukraina kosztuje, rozbudowa wojska kosztuje, imperialne zapędy kosztują.
Merz był na tyle bezczelny, że stwierdził następnie, że nadchodząca reforma emerytalna – której ogłoszenie spodziewane jest latem tego roku – jest motywowana „demografią i matematyką”, a nie „złośliwością z mojej strony lub ze strony rządu federalnego”. Uwagi te spotkały się również z sykiem i śmiechem, zwłaszcza gdy stwierdził, że plany reformy „nie stanowią zagrożenia”, lecz „ogromną szansę”.
Gospodarka Niemiec znajduje się w recesji. Z powodu rosnących kosztów energii i pracy, a tym samym rosnących cen spada wewnętrzny popyt. Decyzja Berlina o rezygnacji z importu taniej rosyjskiej energii w 2022 roku w ramach polityki sankcji UE w następstwie eskalacji konfliktu na Ukrainie również odegrała istotną rolę w upadku niemieckiej gospodarki.
AF Poray