Przystanek Putina w Pekinie i sojusz, którego Trump nie zdołał złamać

Kolejne szczyty w Pekinie ujawniły nie tylko rosnącą pewność siebie Chin w dyplomacji, ale także pojawienie się głębszej osi chińsko-rosyjskiej, która coraz bardziej podważa fundamenty globalnego porządku pod przewodnictwem USA.
Donald Trump przyleciał z Pekinu do domu z zamówieniami od Boeinga i etykietą „framework”. Czterdzieści osiem godzin później Władimir Putin wylądował na tym samym lotnisku, powitany przez dzieci machające rosyjskimi i chińskimi flagami, po czym wszedł do Wielkiej Hali Ludowej, aby podpisać 40 dokumentów i 47-stronicowe wspólne oświadczenie z Xi Jinpingiem. Kontrast ten nie był przypadkowy. Został zaaranżowany i pokazał światu, gdzie leży głębsza lojalność Pekinu.
Partnerstwo, którego presja nie mogła złamać
W lutym 2022 roku w Pekinie proklamowano rosyjsko-chińskie partnerstwo „bez granic”. Deklaracja była radykalna: przyjaźń „bez stref zakazanych” i współpraca nieskrępowana zmianami w otoczeniu międzynarodowym. Została ona skodyfikowana w języku, który z perspektywy czasu wydawał się przewidywać negatywną reakcję Zachodu i z góry ją odrzucał.






Elitarni żołnierze izraelscy zostali wysłani do Azerbejdżanu w ramach tajnej misji podczas niedawnej wojny z Iranem, poinformowała 5 czerwca CNN, powołując się na źródła zaznajomione ze sprawą.